Wielu Frankowiczów stoi przed dylematem, czy zmiana planów życiowych – takich jak sprzedaż obciążonego mieszkania i całkowite zamknięcie zobowiązania – zamyka drogę do skutecznego procesu z bankiem. Niedawny wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie z dnia 25 lutego 2025 roku (sygn. akt III C 3832/23), uzyskany przez naszą kancelarię w sprawie przeciwko Raiffeisen Bank International AG, stanowi koronny dowód na to, że spłata kredytu w toku sprawy otwiera drogę do pełnego sukcesu finansowego.
Dzięki precyzyjnie dobranej strategii procesowej, Sąd potwierdził przesłankową nieważność umowy dawnego Polbanku z marca 2008 roku i nakazał bankowi zwrot bezprawnie pobranych nadpłat. Sprawa została rozstrzygnięta w bardzo krótkim czasie. Pozew został skierowany do Sądu 15 grudnia 2023 roku, a wyrok ogłoszono 25 lutego 2025 roku po przeprowadzeniu tylko jednej rozprawy. Całe postępowanie przed Sądem pierwszej instancji trwało więc zaledwie 14 miesięcy. To wyjątkowo szybki wynik, biorąc pod uwagę duże obciążenie warszawskich sądów.
Sąd uznał mechanizm przeliczania kredytu za niedozwolony, co doprowadziło do uznania całej umowy za nieważną i nakazu zwrotu wpłaconych pieniędzy. Postępowanie to wyróżniało się sprawnym przebiegiem i precyzyjnym rozliczeniem stron.
Ile wynosi wygrana?
Sąd w całości uwzględnił roszczenia finansowe naszych Klientów. Łączna kwota zasądzona od banku to aż 1 183 210,56 zł!
W trakcie trwania umowy kredytowej ustała wspólność majątkowa kredytobiorców, dlatego Sąd precyzyjnie rozdzielił tę kwotę, badając historię wpłat w zaświadczeniach bankowych:
Bank został zobowiązany również do zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonych kwot (liczonych od lutego oraz października 2024 roku), co znacznie powiększy ostateczną wypłatę. Raiffeisen Bank musi także zwrócić koszty przegranego procesu.
wyrok z 25.02.2025 III C 3832.23 SO Warszawa Praga w Warszawie Raiffeisen
Umowa kredytu całkowicie spłacona
Warto podkreślić, że opisywana sprawa dotyczy kredytu, który został w całości spłacony i zamknięty w toku postępowania sądowego. Ta wygrana to kolejny, twardy dowód na to, że całkowite rozliczenie się z bankiem nie zamyka drogi do sądu – umowy w pełni spłacone również można, a nawet warto kwestionować. Co więcej, moment zamknięcia kredytu upraszcza strukturę sporu, definitywnie eliminuje ryzyko dalszych wahań kursowych i pozwala na precyzyjne zażądanie zwrotu każdej bezprawnie pobranej złotówki. Dla Frankowiczów, którzy zamknęli już swoje zobowiązania, to jasny sygnał, że ich roszczenia o zwrot nadpłat pozostają w pełni aktualne i są skutecznie egzekwowane na drodze sądowej.
Najważniejsze kwestie z przebiegu procesu
W toku postępowania pojawiło się kilka istotnych elementów, które zdecydowały o sprawnym i pomyślnym finale:
Modyfikacja roszczenia w trakcie sprawy
W trakcie procesu strona powodowa zdecydowała się na zmianę strategii – wycofano żądanie formalnego ustalenia nieważności umowy w sentencji wyroku, skupiając się wyłącznie na roszczeniu o zwrot pieniędzy. Sąd umorzył sprawę w zakresie samego ustalenia nieważności, jednak zgodnie z prawem musiał ocenić ważność umowy jako przesłankę do zwrotu środków. Potwierdzenie nieważności umowy w uzasadnieniu pozwoliło na zasądzenie pełnych kwot i przyspieszyło zakończenie procesu.
Pominięcie dowodu z opinii biegłego
Bank domagał się powołania biegłego sądowego z zakresu rachunkowości w celu dokonania alternatywnych przeliczeń. Sąd uznał ten wniosek za zbędny. Podstawą wyliczeń były oficjalne zaświadczenia wystawione przez sam Raiffeisen Bank. Sąd wskazał, że skoro bank przedstawił dokumenty z historią wpłat i nie zgłaszał błędów w swoich księgach, to kwoty te są pewne i nie wymagają dodatkowych analiz.
Nieudana obrona banku przy zarzucie zatrzymania
Bank próbował wstrzymać wypłatę zasądzonych pieniędzy, podnosząc tak zwany zarzut zatrzymania. Chciał uzależnić zwrot środków od jednoczesnego zaoferowania przez klientów zwrotu kapitału kredytu (500 tys. zł), co miało na celu pozbawienie kredytobiorców prawa do odsetek za opóźnienie. Sąd Okręgowy, powołując się na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), w całości odrzucił ten zarzut. Przepisy unijne chroniące konsumentów nie pozwalają na stosowanie instytucji prawa krajowego w sposób, który pozbawiałby klientów korzyści z odsetek i zmniejszał odpowiedzialność finansową banku.
Opisywany wyrok to kolejny dowód na stabilną linię orzeczniczą sądów w sprawach dotyczących dawnego Polbanku. Precyzyjne sformułowanie żądań finansowych oraz oparcie się na dokumentach wystawionych przez sam bank pozwalają na uzyskanie pełnej ochrony majątkowej w krótkim czasie.
Wyrok jest nieprawomocny, ponieważ bank wniósł apelację.
KANCELARIA ADWOKACKA
DOMINIKA PEŻYŃSKA
© Copyright Kancelaria Adwokacka Dominika Peżyńska
Projekt i realizacja: primodesign.pl